czwartek, 20 października 2011

Co warto wiedziec o sznaucerach miniaturowych

Pieski tej rasy są baaardzo inteligentne czasem aż za bardzo. Przez większość czasu czuwają i  jak tylko usłyszą dzwonią, bądź że ktoś wchodzi na podwórko to są wyśmienitym dzwonkiem alarmowym. Na początku mieszkałam w bloku i jak tylko ktoś szedł klatką to od razu było wielkie ujadanie, ale jak przeprowadziliśmy się to się trochę uspokoił. 
Na pewno nie znajdziecie lepszego towarzysza zabaw dla dzieci. moja 1,5 roczna chrześniaczka może robic z nim dosłowni wszystko, a on nawet nie warknie. Ciąga go za brodę, pokazuje gdzie piesek ma oczko itp. a on wzamian ją oblizuje od ucha do ucha. Te pieski bardzo mocno kochają i chyba nie ma nic gorszego dla nich niż oddanie dla innego właściciela. Siostra tak dostala swoją sznaucerkę średnią i suka baaaardzo tęskniła na początku ale potem pokochała ją cały sercem i się nie rozstaje z nią.
Na pewno mają ogromny temperament. Czasem nawet potrafi się kłócić. Są bardzo mądre i szybko się uczą. mój sznaucerek umie już sporo sztuczek  ( podaj łapę, leżeć, siad, daje obie łapy, zostań, służyć, przybija piątkę). Komendy zostań w sumie sam się nauczył. Odchodząc z rana do pracy mówiłam do niego : "Bruno ty zostajesz bądź grzeczny" i tak jakoś któregoś dnia zauważyłam że jak mówię do niego Bruno zostań to on się odsuwa od drzwi i  siada w pewnej odległości od drzwi. Także niechcący go nauczyłam.

wtorek, 18 października 2011

poniedziałek, 17 października 2011

Zanim kupimy psa

Jeśli wszyscy w domu są zdrowi, mamy pieniądze oraz kochaną babcię, która zajmie się pupilem podczas naszej nieobecności to możemy usiąść i poszukać odpowiedniej dla naszego trybu życia rasy psa.
Każda rasa ma zalety i wady. Najlepiej wybrać kilka ras i znaleźć hodowców tych ras w Polsce. Porozmawiać z nimi przez telefon i umówić się na spotkanie w hodowli. Nie każda rasa nadaje się do małych dzieci lub do małego mieszkania. Zbierzmy możliwie najwięcej informacji i sprawdźmy czy taki pies będzie mógł z nami żyć.
Przemyślmy sprawę na spokojnie, nie wpychajmy bernardyna do kawalerki na 7 piętrze w centrum Katowic, nie kupujmy małego yorka dla naszych 3 letnich córeczek. Pamiętajmy, że każdy hodowca będzie zachwalał swoją rasę – bo on kocha swoje psy i jest miłośnikiem tej rasy, ale też każdy odpowiedzialny hodowca powie Wam jakie ma wady ta rasa. Nigdy nie kupujmy psa z „pseudo hodowli”, gdzie nie można obejrzeć rodziców, gdzie nie można obejrzeć pomieszczenia z wszystkimi psami danego hodowcy.
Jeśli decydujesz się na psa rasowego, to kup od hodowcy, który jest zarejestrowany w Związku Kynologicznym, który sprzedaje Ci szczeniaka z metryką wystawioną przez ten Związek, i który wzbudził Twoje zaufanie.
Źródło: <a href="http://www.webshock.com.pl/zanim-kupisz-psa/">Zanim kupisz psa…</a> - Ata

Zakupy dla szczeniaka

Jak już wiedziałam, że będę miała psiaka to od razu poleciałam do zoologicznego po zakupy - jak to kobieta :P
Większość zakupów i tak kupiłam na allegro bo wychodziło taniej.
Koniecznie trzeba kupić legowisko, żeby szczeniak od samego początku miał miejsce tylko jego, tam gdzie będzie się czuł bezpiecznie. My mieliśmy łatwiej bo druga siostra kupiła małe wyrko w sam raz na wielkość.
Przestrzegam przed kupnem karmy sklepowej (np. Fryskies, Pedigree). Niestety nie byłam świadoma tego  iż jest to taki ludzki McDonald. Dopiero jak mały nabawił się grzyba w uszach  to dowiedziałam się że sprawką tej uciążliwej choroby są nie tylko długie włosy w uszach ale także sklepowa karma. Od tamtej pory kupuję wyłącznie karmę u weterynarza.
Oczywiście obowiązkowo trzeba zaopatrzyć się w miski. Na karmę może być mniejsza, lecz na wodę powinniśmy kupić większą.
Kolejnym naszym wydatkiem powinna być obróżka. Ja dodatkowo kupiłam małą metalową kostkę przyczepianą do obroży z moim numerem telefonu.
Nie należy zapominać o smyczy. Na sam początek lepiej kupić smycz krótką, nieautomatyczną. Łatwiej jest nauczyć chodzić psiaka na smyczy na krótkiej a potem na długiej aniżeli odwrotnie. Ja niestety popełniłam bład i od razu kupiłam automatyczną i mam duży problem jak Bruno musi chodzić przy nodze.
Aby psiak nie pogryzł nam wszystkiego dookoła dobrze jest kupić jakieś zabawki. Jak nie kupowałam ponieważ posiadałam sporo moich maskotek z dzieciństwa. Tylko trzeba pilnować aby psiak nie rozrywał ich i nie połykał wypełniacza.
Może nie na początku ale trochę później kupiłam szczotkę i grzebień z czego Bruno raczej nie był zadowolony :P
Niestety musiałam też zakupić mały kaganiec, ponieważ inaczej weterynarz nic by przy psu nie mógł zrobić.
Chyba to wszystko co kupiłam na początek, jak coś jeszcze sobie przypomnę to uzupełnię
Dostaliśmy go od siostry na święto Bożego Narodzenia. Wyglądał mniej więcej tak:

Zdjęcie niestety niewyraźne, ponieważ nie mieliśmy wtedy jeszcze aparatu fotograficznego i robiliśmy je telefonem.
Bruno był wtedy małą ciemną kulką i miał przeczepioną czerwoną kokardę na szyi. Wyglądał uroczo. Niestety, pomimo iż siostra kupowała go od hodowcy, był strasznie zaniedbany. Jak po niego jechali to wzięła ręcznik do samochodu, aby mały nie napaskudził na siedzenia. Niestety ręcznik posłużył w innym celu. Szczeniak była tak brudny i tak śmierdział, więc przykryli go nim aby stłumić trochę zapach. Jak dojechali do domu to od razu go umyli - raz nie wystarczyło, trzeba było go wykąpać drugi raz. Ciężko mi jest uwierzyć że ktoś kto zarabia na hodowli psów pozwala na takie warunki hodowli. Czy nie wstyd mu sprzedawać tak zaniedbane psiaki, po prostu coś strasznego. Dobrze że choć dopilnowane było pierwsze szczepienie. Jak się potem okazało Bruno miał przeziębione górne drogi oddechowe. Dostał zastrzyki i niestety zapamiętał to dobrze. Wycieczka do weterynarza to prawdziwy koszmar, ponieważ Bruno strasznie się wyrywa przy jakimkolwiek zabiegu. Dodatkowo mieszkaliśmy wtedy w bloku i niestety, przez przeziębienie nie można go było wyprowadzać. Wspominam to z traumą bo trzeba było latać za psem i po nim sprzątać, a jak to szczeniak  załatwiał się wszędzie. No ale jakoś się udało przetrwać...

Pierwsze kroki

Mój kochany pies to sznaucer miniaturka. 
Wabi się Bruno. 
1 października skończył rok. 


Straszny z niego urwis, ale nie wyobrażam sobie domu bez niego.